Ładuję galerię zdjęć

北京市 znaczy Pekin

Chiny

Katie Melua śpiewa, że w Pekinie jest 9 milionów rowerów. Jej statysyki nie oddają obecnej rzeczywistości, gdyż nie uwzględniają motorowerów, elektrorowerów i wielu innych pojazdów roweropodobnych.

Naszą atrakcją nr 1 w Pekinie były słynne hutongi, czyli stare dzielnice parterowych domków.

Gąszcz wąskich uliczek pod gąszczem kabli.

W oddali widać wysokie bloki nieubłaganie zastępujące tradycyjną zabudowę.

Hutongi są najwiekszym skupiskiem pojazdów okołorowerowych.

Rowerowęglowóz

Ogłoszenia na budynkach pozwalają zorientować się w powierzchni i cenach mieszkań na tutejszym rynku.

Standardowe zaoatrzenie sklepu. Na głównym planie - papierosy i alkohol. Zwykłe zakupy spożywcze (w rozumieniu europejskim) nie istnieją.

Jedzenie łatwiej nabyć na malowniczych targach.

Gdy temperatura w mieście nie schodzi poniżej 30°C, podstawą są dobre rękawice z futerkiem. Podobne rozwiązanie stosuje większość jednośladów.

Atrakcja nr 2 - Zakazane Miasto.

Turyści słitfociują, stróże stróżują.

Na nieostrożnych spacerowiczów czyhają niewyobrażalne niebezpieczeństwa.

Na szczęście życie ratują nam wszechobecne zakazy i nakazy.

Nawet kolejki do autobusów uporządkowywane są za pomocą bramek i płotków.

Również w pokoju hotelowym człowiek prowadzony jest za rączkę...

... gdyż i tu na jego życie czyha wiele niebezpieczeństw.

Swoją drogą - design łazienek zbliża ludzi.

Atrakcja nr 3: Pekin nocą.

Nie może zabraknąć słynnej kaczki po pekińsku!

Karmimy bułeczkę.

Atrakcja nr 4: Niebiańska Świątynia.

Wietrzenie brzuszka jest popularnym sposobem Chińczyków na upały. Niestety proceder zaobserwowaliśmy tylko u starszych i grubszych osobników.

Prawie wszystkie psiaki w stolicy Chin były... dość specyficzne.

Na koniec idealne podsumowanie estetycznej wrażliwości tego regionu Chin.

Skomentuj ()
Wszystkie wpisy Strona główna