Korea Top 15

Korea

1. ELEKTRONIKA

Na początek rzecz oczywista. Nie bądźcie zdziwieni, kiedy w Korei – kraju m.in. Samsunga – chłop pracujący na polu ryżowym będzie miał smartfon większy i nowocześniejszy niż wasz laptop. Rzecz jest naturalnie najbardziej widoczna u ludzi młodych, którzy są dosłownie obwieszeni dobrej jakości elektroniką. Jednak do Korei nie warto przyjeżdżać zakupy. Dostępność i „lokalność” artykułów elektronicznych jest równoważona przez ogólnie wysoki poziom cen w tym kraju. Lepiej więc poszukać okazji na Ebayu.

2. WiFi

Korea Południowa jest jedynym znanym nam krajem, w którym bezprzewodowa sieć jest rozdawana w pakiecie z wdychanym powietrzem. Połączyć można się dosłownie wszędzie i, co ciekawe, zawsze jest to ta sama (niezabezpieczona) sieć o wdzięcznej nazwie „iptime”. Można? Można!

3. GOOGLE WIDMO

Skoro już jesteśmy przy tematyce internetowej, warto wspomnieć o jednej rzeczy, która w Korei nie działa. Jest to nawigacja Google, która w najlepszym przypadku wskaże Ci autobus, którym można dojechać do najbliższej atrakcji turystycznej. Nawigacja samochodowa, piesza, czy rowerowa nie istnieją. Ponoć jest to spowodowane konkurencją ze strony rodzimej wyszukiwarki – Naver, która przejęła cały tamtejszy rynek. Jednak niektóre teorie wspominają, że nawigacja Google jest blokowana celowo, aby uniemożliwić północnym sąsiadom dokładniejszą inwigilację.

Poniżej: nasze ciekawe znalezisko – ten sam fragment mapy z dwóch serwisów – Google i Naver. Znajdź jedną różnicę – bazę amerykańskich wojsk lądowych.

4. ŚCIEŻKI ROWEROWE

Odejdźmy trochę od tematyki technologicznej i zajmijmy się rzeczami najprzyjemniejszymi, czyli rowerem! Czy wspominaliśmy już, ze Korea Południowa jest rajem dla cyklistów? Sieć ścieżek rowerowych jest rozbudowana, nowoczesna (nawierzchnia bitumiczna, nie jakieś klocki), ciągła (bardzo rzadko natrafia się na przerwę w perfekcyjnie przygotowanym szlaku) i pokrywa praktycznie cały kraj. My zdecydowaliśmy się pojechać tzw. Szlakiem Czterech Rzek, który przecina cały kraj dokładnie po przekątnej – od Seulu aż po Busan. W czasie całej podróży praktycznie zbędna była jakakolwiek mapa, gdyż rowerzyście prowadzeni są od początku do końca za pomocą przejrzystego systemu oznaczeń i drogowskazów.

Dla zwolenników grywalizacji również przewidziano atrakcje – na każdym odcinku szlaku rozmieszczone są punkty, w których można wbić stempelek do specjalnej książeczki. Stempelki z całego szlaku uprawniają do odebrania medalu, kubeczka i innych nagród. Cykliści korzystali ze stempelków masowo.

5. TOALETY

W każdym wolnym miejscu – przyjemny park. W parku – ścieżka rowerowa, przyrządy do ćwiczeń, zadaszony pawilon (idealny na nocleg) oraz kilka toalet. Każda toaleta – wypolerowana na błysk, z papierem toaletowym i mydełkiem. To wariant podstawowy dostępny nawet w najbardziej odludnych miejscach. Warianty rozszerzone obejmują prysznic, klimatyzację oraz muzykę klasyczną puszczaną automatycznie po wejściu. Przeciętnie na szlaku rowerowym mijaliśmy toalety co parę kilometrów. Wyobraźcie sobie, jak bardzo człowiek może się rozpuścić w tym kraju.

6. KAWA

Inną rzeczą dostępną na każdym kroku jest kawa w stylu włoskim. Kawiarnie są tu w każdej mieścinie i prawie wszędzie da się zakosztować naprawdę niezłej kawy – espresso, cappuccino i caffé latte stały się w języku koreańskim powszechnie używanymi zwrotami. Po wyborze rodzaju zawsze pada pytanie: hotto or ajs? Wybornie!

7. CUDA INŻYNIERII

Powiadają, że odwiedzając Koreę Południową nie ma sensu brać ze sobą papierowej mapy. I tak już jest nieaktualna. To fakt! Nawet mapy online nie nadążają z absurdalnym wręcz tempem rozbudowy infrastruktury w kraju. Koreańczycy stosują wzorzec, który zapewnił im rozwój w ubiegłym wieku – szybki transport drogą do sukcesu. Kraj już jest poprzecinany siatką autostrad i szybkiej kolei. Ale to nie wystarczy! To jedyne miejsce, gdzie da się napotkać „starą autostradę” i wybudowaną obok – przez góry – nową, większą. Gdy jeden z mostów zaczyna mieć niewystarczającą przepustowość, dobudowuje się drugi (albo trzeci) tuż obok. W Korei korki nie nadążają za drogami. Przypuszczamy ponadto, że drogowcy zaskakują tu zimę.

Ale infrastruktura to nie tylko drogi. W ostatnich latach Koreańczycy ukończyli wielki projekt związany z gospodarką wodną. Wybudowano dziesiątki tam i progów wodnych na wszystkich głównych rzekach w kraju załatwiając za jednym (multimiliardowym) zamachem kwestie regularnych powodzi, nawadniania pól, ekologii oraz, co ciekawe, przestrzeni publicznej. Polscy włodarze powinni brać przykład z zastosowanych tu rozwiązań.

8. WSZYSTKO DLA LUDZI

I tu dochodzimy do najlepszej rzeczy w tych wszystkich inwestycjach. Odnieśliśmy wrażenie, ze wszystko, co ostatnio się w Korei robi, jest zaprojektowane DLA LUDZI. Od dróg, przez przestrzeń miejską, po zieleń – wszystko po to, by żyło się przyjemnie i wygodnie. Wrażenie jest niesamowite i człowiek zaczyna rozumieć, dlaczego obywatele mają zaufanie do władz.

9. PORANNY JOGGING I INNE ZBOCZENIA

Nowa infrastruktura (duża i mała) jest intensywnie używana. Odnieśliśmy wręcz wrażenie, ze rower stał się nowym sportem narodowym. Nie znaczy to jednak, ze inne dyscypliny są tu zaniedbane. Wręcz przeciwnie – Koreańczycy bardzo poważnie podchodzą do ćwiczeń. Od bardzo wczesnych godzin porannych parki zapełniają się drepczącym, biegającym i ćwiczącym ludem. Publiczne siłownie dostępne są w każdym parku i są naprawdę oblegane. Ludzie grają w golfa (publicznie dostępnego oczywiście), jeżdżą na nartach wodnych i rolkach. Obciachem jest być nieaktywnym.

10. KULTURA PRACY

Gdy tylko słoneczko na dobre zagości na niebie, parki i ulice pustoszeją… Wszyscy oddają się bez reszty swojej pracy poświęcając jej zazwyczaj nie 8, lecz 10-12 godzin dziennie. I w tym dostrzegamy zarówno źródło koreańskiego dobrobytu jak i ciemną stronę tutejszego życia. Wszyscy ludzie, z którymi mieliśmy okazję porozmawiać powtarzają, że kultura pracy jest… totalna. Po prostu wypada pracować dużo i do upadłego. Nie jest dobrze przyjmowane, gdy pracownik opuści biuro przed swoim szefem. Również wszelkie popracowe „wyjścia na piwo” i inne imprezy integracyjne sa po prostu obligacyjne. Nie można się wypisać. Efektem takiego podejścia jest oczywiście wypalenie, które – niespodzianka – jest absolutnie nieakceptowane kulturowo. Pułapka bez wyjścia! Rzut oka na statystyki prowadzi do smutnego podsumowania: w grupie między 10. a 39. rokiem życia samobójstwo jest tu GŁÓWNĄ przyczyną śmierci.

11. PERFEKCJONIZM I AMBICJA

Nie tylko w temacie pracy u Koreańczyków daje się zaobserwować swoiste napięcie. Nasze doświadczenia wskazują, że w każdej dziedzinie życia należy tu być albo najlepszym, albo nie zabierać się za to wcale. Weźmy podróże. W wielu opisach turystów odwiedzających ten kraj daje się dostrzec wspólny element. „Ooo… podróż dookoła świata! Zazdroszczę Ci. Też tak bym chciał, ale… muszę pracować”. Też tego doświadczyliśmy. Wiele napotkanych osób mówiło, że nam zazdrości. Czego? Czasu. Możliwości. Pieniędzy. Ludzie! Zarabiacie wielokrotnie więcej niż my! Co ciekawe, pojawiło się także słowo odwaga. Okazuje się, że wielu Koreańczyków boi się w ogóle wyjechać za granicę swego kraju.

Co innego, że sporo naprawdę szalonych podróżników pochodzi właśnie z Korei. Jak już wyrwą się z tego swojego „niedasię”, to jadą po całości. Perfekcjonizm i ambicja!

12. FASHION PROFESSIONAL

Ci, którzy nie zebrali jeszcze fortuny wystarczającej do zrealizowania swoich marzeń, wydają część pieniędzy na dobra doczesne. Co tu dużo pisać… Tylu wypaśnych rowerów nie da się zobaczyć nigdzie indziej na świecie. Szczególnie w okolicy dużych miast ścieżki rowerowe mienią się przemykającym karbonem i tytanem, a wszystko obwieszone jest najnowszą elektroniką i napędzane umięśnionymi ciałami obleczonymi w super-techniczne koszulki, getry, czapeczki, rękawki -2°C, laserowe okulary i inteligentne żelowe rękawiczki. Uff.

13. UBRANIA DLA PAR

Modą, która zasługuje na wyróżnienie jest ta zaprojektowana specjalnie dla par. Sklepy przeróżnej maści oferują tu komplety ubrań stworzone z myślą o zakochanych. I tak od bielizny, przez t-shirty, po odzież sportową - każdy znajdzie coś dla siebie. Bardzo wesoło jest też obserwować ludzi na ulicach - oni naprawdę to noszą!

14. UPRZEJMOŚĆ

Ale to, co w Koreańczykach najbardziej ujmuje, to powszechna uprzejmość. Ludzie są bardzo pozytywnie nastawieni do siebie nawzajem, a do przyjezdnych w szczególności. A jako, że szacunek i pozytywne emocje przyjęło się tu wyrażać poprzez skinienie głowy, byliśmy wszędzie w ten sposób pozdrawiani przez rzesze przecudownych, uśmiechniętych ludzi. I nawet jeśli pozdrowienia czasem wynikały wyłącznie z przyjętych norm obyczajowych (choć najczęściej ludzie byli naprawdę szczęśliwi mogąc nas poznać), to dostawaliśmy duży zastrzyk pozytywnej energii z każdym mijanym na naszej drodze człowiekiem.

15. PRZEROŚNIĘTE GOŁĘBIE

Koreańska odmiana gołębia jest dość specyficzna. Różnią się od europejskich wielkością i wyglądem. Choć miejsce i częstotliwość występowania są takie same. Otóż czaple widuje się najczęściej w miastach - brodzą w rzekach i strumieniach wśród zgiełku ulic. Są ich setki i czasem okupują dosłownie każdy kamień czy konar dostępny w pobliżu rzeki.

Skomentuj ()
Wszystkie wpisy Strona główna