Co na obiad?

Australia

Mówią, że w Australii wszystko chce Cię zjeść. Czy to prawda? Skądże znowu!

Fakt - żyje tu pokaźna liczba niebezpiecznych stworzeń – w większości insektów oraz gadów. Ale znacznie więcej jadowitych skorpionów i węży spotkacie chociażby w Chorwacji niż na tutejszych bezdrożach.

Australia jest domem kangurów, jaszczurek, misiów koala, strusi, królików i niezliczonych ilości ptaków. Ich wspólną cechą jest to, że są absolutnie bezbronne. Nie przystosowane do walki, bo nie mają naturalnego wroga. Człowieka widują na tyle rzadko, że zamiast wyrobić w sobie poczucie strachu, podchodzą z zainteresowaniem.

Stąd też mamy okazję przyjrzeć się z bliska wszystkim kolorowym papugom.

Dzikim indykom zaglądającym nam do sakw.

Kangurom, które wykorzystują swoje skoczne łapki, by wejść nam na kolana.

Krokodylom, przez które jest absolutny zakaz kąpieli w rzekach i oceanie.

Dziobakom żerującym w błotnistych strumieniach.

Waranom i innym jaszczurom wylegującym się na kamieniu obok.

Psom Dingo przebiegającym drogę.

Borsukom (ang. Bandicoot) wchodzącym do namiotu, kiedy w nim siedzimy.

Nietoperzom znienacka spadającym na głowę.

I wielu, wielu innym.

Co nas bardzo zaskoczyło, szczególnie po pobycie w Azji wschodniej – tu nie ma żadnych nękających insektów (poza mikro-mrówkami, które jako jedyne do tej pory nie wiedziały, że podłoga naszego namiotu jest niezniszczalna). Jedyny nieśpiewny dźwięk wydają ogromne białe i czarne papugi, które drą dzioby na całego. Jednak ich widok na trawniku miejskim w ilości odpowiadającej naszym burym gołębiom wynagradza wszystko.

Niebezpieczeństwo czyha nie zawsze tam, gdzie się go spodziewamy. Tutaj prawie otarliśmy się o słynne "żądlące drzewo".

Na koniec - tradycyjnie - film. Chyba się nam udał bo oglądamy raz po raz i ciągle się nie nudzi. Czy tylko nas to wszystko tak śmieszy?

Skomentuj ()
Wszystkie wpisy Strona główna