Biegun zimna

Polska

Odkąd pamiętam Mazury były moim drugim domem. A dokładnie Wielkie Jeziora Mazurskie oraz ich piękny szlak. Wychowałam się tu. Kocham te jeziora. Jednak znałam je dotąd jedynie od strony wody. Wszystkie zakamarki, każdy port, każdą bindugę. Zimą zapomniane miejce, gdzie wiatr hula jak na pustyni, a ludzie nie wychylają nosa poza próg domu. Latem centrum imprez i zorganizowanego "odpoczynku". Coraz większe i większe. Coraz trudniej jest tu znaleźć zaciszny kąt i miejsce przy kei. Rozwijająca się turystyka coraz bardziej oddalała mnie od miejsc z dzieciństwa. Zaczęłam marzyć o Mazurach dzikich i pustych jak kiedyś. A przecież one wciąż takie są! Wystarczy odjechać kilometr od linii brzegu i znajdujemy się w krainie nieprzebytych lasów i łąk. Na terenach tak dzikich, że ciężko uwierzyć, że za rogiem kwitnie turystyczny przemysł. Na terenach równie pięknych, jak same jeziora. Ale z jednym ale - bez połączonego szlaku wodnego.

Kraina Tysiąca Jezior ciągnie się aż po Suwalszczyznę. Nie odkryta. Zapomniana.

Czasem ludzie pytają mnie - co Ty jeszcze robisz w Polsce? Zwiedziłaś kawał świata i co dalej? Na te pytania nie potrafię odpowiedzieć, bo przygoda i chęć zmian uzależniły mnie od siebie jak dobry narkotyk.

Jednak czasem ktoś zapyta, które miejsce na Ziemi podoba mi się najbardziej. Wtedy niezmiennie opowiadam, że Polska. Że Mazury, że Podlasie. Zostawiłam tu część siebie i ilekroć tu wracam czuję, że wracam do siebie. Do najpiękniejszego miejsca na Ziemi.

I to właśnie miejsce chcę pokazać Wam teraz w naszym najnowszym filmie.

Skomentuj ()
Wszystkie wpisy Strona główna